Pośrednik łączy w pary domy i ludzi

Strona główna » Wpisy » Pośrednik łączy w pary domy i ludzi

Pośrednik w obrocie nieruchomościami – ten zawód z każdym rokiem staje się coraz popularniejszy i bardziej modny. Nie dość, że pozwala na osiągnięcie satysfakcjonujących zarobków, to jeszcze wiele się w nim dzieje – pośrednicy na nudę w pracy nie narzekają. Każdego dnia, doradcy do spraw nieruchomości poznają nowych ludzi i pomagają im podjąć jeden z najważniejszych życiowych wyborów i przy okazji często również przeprowadzić największą transakcją finansową w historii konta. Dziś zadaniem pośrednika nie jest po prostu sprzedaż – celem i misją nowoczesnego pośrednictwa nieruchomościami jest przeprowadzanie bezpiecznych i sprawnych transakcji, które będą satysfakcjonujące zarówno dla kupującego, jak i osoby sprzedającej.

Firm zajmujących się pośrednictwem w obrocie nieruchomościami jest w Polsce obecnie ponad 15 tysięcy. Samych pośredników kilka razy więcej. Kusi nie tylko ciekawy zawód, ale również zarobki. W tej branży pensja jest zwykle proporcjonalna do wyników i zaangażowania. Najlepsi mogą liczyć na bardzo wysokie dochody. Watro spróbować tej ścieżki kariery, bo sam dostęp do zawodu stał się teraz prostszy – w 2013 roku zniesiono konieczność posiadania państwowej licencji pośrednika. Teraz wykonywanie tej pracy od strony prawnej wymaga jedynie ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej.

Startup Stock Photos

Z licencją czy nie, pośrednika obowiązuje kodeks etyki zawodowej. Kodeks ten zobowiązuje agenta do ciągłego pogłębiania swojej wiedzy i poszerzania umiejętności. Tu przydają się szkolenia – dobry pośrednik rocznie bierze udział w co najmniej kilku. Kodeks etyczny wymaga także, aby pośrednik wykazywał się kompetencją i profesjonalizmem. Ma nieść pomoc zarówno kupującemu, jak i sprzedającemu i zawsze doradzać wybory najlepsze z ich punktu widzenia. Niczym adwokat, pośrednik reprezentuje klienta – z tym, że nie na wokandzie, a na niełatwym rynku domów, działek i mieszkań.

– Swoją pracę traktuję bardziej jako pracę doradcy, niż jako agenta sprzedaży. Pomagamy klientowi dokonać właściwego zakupu i zapewniamy bezpieczeństwo transakcji. Pośrednik w obrocie nieruchomościami to ktoś zupełnie inny niż zwykły sprzedawca. Musi znać się nie tylko na towarze, który sprzedaje, czyli w tym przypadku konkretnej nieruchomości, ale także mieć rozeznanie w zakresie prawa, urbanistyki czy aspektów budowlanych – przekonuje Maciej Kolberg, Specjalista ds. domów i działek biura Tyszkiewicz Nieruchomości.

pZP5Q5B

Żeby zostać pośrednikiem, można skończyć odpowiednie studia lub kursy, ale można też po prostu tego chcieć i dążyć do celu z pominięciem ścieżki instytucjonalnej edukacji. Wiele firm prowadzi bowiem rekrutacje, w których poszukuje osób bez doświadczenia. Pracodawcy argumentują w tym przypadku, że łatwiej jest nauczyć zawodu kogoś niedoświadczonego i poprzez szereg szkoleń przygotować go do zawodu zgodnie z firmowymi założeniami, niż przekonać osobę zorientowaną w temacie, by porzuciła swoje dotychczasowe nawyki i działała zgodnie z polityką nowej firmy. – Pośrednik to zawód dla osób odważnych i otwartych. Takich, które lubią kontakty międzyludzkie oraz mają w sobie żyłkę sprzedawcy i negocjatora – mówi Magdalena Cebula, dyrektor sprzedaży Tyszkiewicz Nieruchomości.

p216605120368166004_nDo zestawu narzędzi pracy pośrednika należy przede wszystkim telefon. Choć żyjemy w erze internetu i każdy doradca korzysta z komputera, a często również tabletu, przy sprzedaży nieruchomości największą rolę wciąż odgrywa kontakt telefoniczny. Trzeba więc lubić rozmowy przez telefon. Oczywiście nie mniejsze znaczenie mają spotkania twarzą w twarz z osobami sprzedającymi lub kupującymi nieruchomość. Pośrednik musi być nie tylko kompetentny, ale również elokwentny, a wręcz wygadany. Do listy narzędzi doliczyć trzeba również aparat fotograficzny – choć wiele sesji mieszkaniowych wykonywanych jest przez profesjonalnego fotografa, umiejętność robienia poprawnych zdjęć może przydać się w wielu sytuacjach. Szkolenia w tym zakresie zazwyczaj zapewnia pracodawca.

Co jeszcze? Mapa, GPS albo doskonała znajomość miasta – dobry agent swój rejon zna jak własną kieszeń. Do tego dalmierz do mierzenia pomieszczeń, szkicownik do sporządzania wstępnych rzutów, plik wizytówek i pozytywne nastawienie. To ostatnie jest nie do przecenienia.

Pośrednik po prostu musi lubić kontakty międzyludzkie. Praca z człowiekiem to ogromna część tego zawodu. – Codziennie poznaję nowe osoby. Sprzedający nieruchomości opowiadają mi historie domów, wspominają rodzinne dzieje, ważne wydarzenia, które miały miejsce w ich czterech ścianach. Zawsze znajduję czas, żeby ich wysłuchać, bo zdaję sobie sprawę, że transakcja to dla nich często duże przeżycie. Poza tym ich opowieści często są bardzo ciekawe – mówi Maciej Kolberg.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W tym zawodzie liczy się specjalizacja – sprzedawać można mieszkania, domy, działki czy luksusowe posiadłości. Swoją pracę nakierowywać na rynek pierwotny, obejmujący inwestycje prosto od dewelopera, albo rynek wtórny, czyli obszar nieruchomości używanych, takich, w których już ktoś mieszkał. Wyboru dokonać należy także między nieruchomościami dla osób prywatnych, a tymi dla firm i organizacji. Jest jeszcze wynajem, który rządzi się nieco innymi prawami niż sprzedaż. – Trudno powiedzieć, jakie nieruchomości sprzedaje czy wynajmuje się najłatwiej, a które stanowią największe wyzwanie. Każdy z tych obszarów różni się dynamiką i ma swoją własną specyfikę, której poznanie wymaga czasu – tłumaczy Magda Cebula.

pBXGVD

Są okresy, w których mieszkania sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Na wiosnę kupca na dwa pokoje w dobrze zlokalizowanym bloku znaleźć można nawet w godzinę. Tyle właśnie wynosi rekord szybkości sprzedaży Tyszkiewicz Nieruchomości. Niejednokrotnie na rynku wtórnym mieszkań zdarzają się transakcje finalizowane w jeden dzień.

Inna dynamika obowiązuje przy sprzedaży mieszkań od dewelopera, jeszcze inna przy transakcjach dotyczących zamieszkałych wcześniej domów. – To złożony proces, domy szybko nie znajdują nowych właścicieli. Średni czas sprzedaży domu to dwa lata, choć oczywiście często udaje się szybciej znaleźć nabywcę, gdy atrakcyjna jest cena, lokalizacja, czy wnętrze nieruchomości – wylicza Paweł Gesing, Kierownik oddziału Gdynia Tyszkiewicz Nieruchomości.

pSLBXA7

Pośrednicy żartują, że muszą być jak swatki. Ich zadaniem jest dobierać w pary ludzi i mieszkania albo domy. Mają jednak troszeczkę łatwiej, bo zadowolona musi być tylko jedna strona z takiej pary. Jedną z ulubionych historii pośredników z Tyszkiewicza jest sytuacja, gdy pośredniczka faktycznie weszła w rolę swatki – sprzedający oferował dom, kupująca jednak bardziej niż ofertą, zainteresowała się oferującym. Zresztą – z wzajemnością. Świeżo upieczona para z pomocą doradcy sprzedała dom narzeczonego, kupiła nowy dom i zaczęła planowanie ślubu. Niestety – nikt jednak nie pamięta już, czy agentka została zaproszona na uroczystość.
W tym zawodzie nie ma nudy. I choć polskim pośrednikom jeszcze trochę brakuje do wizerunku agenta znanego z amerykańskich filmów, który doradza całym pokoleniom, jeździ kabrioletem, obraca milionami i mieszka w najbardziej luksusowej ze sprzedawanych nieruchomości, to z każdym rokiem doradcy zyskują kolejne punkty zaufania. Coraz więcej osób wybiera tę rozwojową ścieżkę kariery i wiąże swoją przyszłość z nieruchomościami. A rynek cały czas się rozwija. Dlatego, kto wie, może za kilka lat do podstawowych narzędzi pracy pośrednika jednak dołączy kabriolet.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *